Nieopublikowane Bal gimnazjalny 2008/2009

BAL GIMNAZJALNY ROCZNIKA 2008/2009

 

Edukacja trzecioklasistów w naszej szkole niedługo się zakończy. Wszyscy z trwogą myśl o zbliżającym się egzaminie gimnazjalnym. A jednak jest coś, co budzi uśmiech na twarzach wszystkich uczniów. To oczywiście bal gimnazjalny.

 

 

BAL GIMNAZJALNY JEST RAZ W ŻYCIU

 

 

Przed balem

 

         Nauczyciele, Rada Rodziców, a głównie my - uczniowie chcieliśmy, aby lata spędzone w szkole zostały uwieńczone uroczystym balem. Termin zabawy ustalono na 21 lutego. Organizacją imprezy zajęli się przedstawiciele rodziców. Poszczególnym osobom przydzielono do realizacji konkretne zadania. Ustalono odpowiedzialnych za dyżur przy drzwiach wejściowych, szatni oraz organizację posiłku. Z ciekawością śledziliśmy poczynania rodziców. Czasem podpowiadaliśmy, czasem żądaliśmy i oczywiście prosiliśmy, by rodzice zechcieli uwzględnić nasze pomysły. Czuliśmy się współodpowiedzialni za ten pierwszy ważny dla nas dzień. W przeddzień imprezy zabraliśmy się do przygotowywania sali gimnastycznej: pompowaliśmy balony, wieszaliśmy je, ustawialiśmy ławki i krzesła. Kiedy wszystko było dopięte na ostatni guzik, mogliśmy spokojnie wrócić do domu                 i pomyśleć o sobie.

 

 

Poloneza czas zacząć…..

 

         Początek balu zaplanowano na godzinę 16.30. Zebraliśmy się w holu szkoły. Byliśmy szczęśliwi i podekscytowani zbliżającym się wieczorem. Dziewczyny zerkały na swoje eleganckie kreacje. Chłopcy, stojąc w małych grupkach, wyglądali jak prawdziwi dżentelmeni. Wszyscy śmialiśmy się i głośno rozmawialiśmy. Po chwili rozpoczęła się sesja zdjęciowa. Z prawdziwą przyjemnością, czując się niemal jak gwiazdy filmowe, robiliśmy sobie fotografie, które będą na pewno miłym wspomnieniem tego wyjątkowego dnia. Widzieliśmy niedowierzające spojrzenia naszych rodziców i nauczycieli, którzy nie mogli chyba uwierzyć, że tak wyrośliśmy i spoważnieliśmy.

            Po zajęciu miejsc przed wejściem do sali gimnastycznej przygotowaliśmy się do poloneza. Chwila ciszy i oczekiwania i... ruszyliśmy. Taneczny korowód prowadzili Pani Dyrektor Anna Sobowiec i Pan Piotr Filipiak. Poruszaliśmy się z wdziękiem i gracją. Nie było żadnych wpadek. Polonez w naszym wykonaniu podobał się nauczycielom i rodzicom. Nagrodzili nas gromkimi brawami. Jak to mówią: „Ćwiczenie czyni mistrza”.

Następnie głos zabrała Pani Dyrektor, która oficjalnie uznała bal gimnazjalny za rozpoczęty i życzyła wszystkim dobrej zabawy. Po jej wystąpieniu zostaliśmy zaproszeni do walca i tu było już nieciekawie. Tańczące pary można było policzyć na palcach jednej ręki. Było widać, że gimnazjalistom „nie leży ten styl”. Mimo to po paru minutach sala nieco się zaludniła. Trudy walca natychmiast odreagowaliśmy, wychodząc z sali zaraz po jego zakończeniu. Po oddechu na szkolnym korytarzu i łyku czegoś mokrego mogliśmy wrócić do zabawy.

„Wyginam śmiało ciało!”

 

         Od początku świetnie bawiliśmy się na naszej pierwszej wielkiej imprezie. DJ postarał się o dobrą muzykę. Parkiet ciągle był pełen. Dołączyli do nas również nasi nauczyciele. Taniec to wspaniała rzecz. Nasze harce i szaleństwa przez cały czas uwieczniali: fotograf         i kamerzysta. Nikt nie został pominięty, bo tylko w ten sposób można było utrwalić na zawsze ten szczęśliwy dzień. Zmęczeni i głodni mogli posilić się przy obficie zastawionych stołach.

Bawiliśmy się tak wspaniale, że nie zwracaliśmy uwagi na upływający czas. Niestety niespodziewanie wybiła 22.00 i przyszedł kres naszego balu. Byliśmy niepocieszeni, ale nie było mowy o przedłużeniu imprezy. Musieliśmy wrócić do domu.

            Zabawa była naprawdę świetna. Tylko szkoda, że ostatnia w takim gronie. Już nigdy nie spotkamy się tak dużą grupą i już nigdy będziemy się tak dobrze bawić jak tej nocy.

 

 

 

                                                                                    Katarzyna Filip  klasa IIIa