Dlaczego nie można używać telefonu komórkowego na lekcji języka polskiego – esej.

            Współczesny człowiek nie jest w stanie funkcjonować bez całego mnóstwa przedmiotów. Niektóre z nich stały się po prostu elementami naszych ciał… Przewody, słuchawki oplatają nas nieustannie i dlatego niektórzy wyglądają, jakby wyszli wprost  z oddziału intensywnej terapii.  Do takich przedmiotów należą z pewnością telefony komórkowe.

                    Konieczność nieustannego kontaktu wszystkich ze wszystkimi to coś naturalnego. Trudno sobie wyobrazić, że kiedykolwiek homo sapiens mógł organizować swoje życie bez komórki. Musiał (nieszczęsny!) pamiętać o wszelkich terminach, a jak się już umówił, to nie miał możliwości szybkiej rezygnacji ze spotkania. Nie mógł również stale informować całego świata, co w danej chwili robi,  co je, co widzi, o czym myśli, co robią inni, i tak dalej, i tak dalej… Cóż więc robił? Jak mógł przetrwać lekcje, gdy nie wyczuwał w kieszeni tego miłego prostokątnego kształtu?! Jak mógł przeżyć choć chwilę bez całej gamy cudownych melodyjek i mrugających dyskretnie światełek?! Najstarsze osoby opowiadają, że i owszem – istota ludzka mogła istnieć bez komórki. Miała ponoć słuchać wtedy na zajęciach w szkole tego, co mówi nauczyciel i niczym się nie rozpraszać. Wydaje się to bardzo dziwne, a może nawet nieprawdopodobne. Zajmować się jedynie lekcją? Spróbujmy to sobie wyobrazić… Słowa nauczyciela krążą swobodnie po klasie, w której żadna aparatura nie wydaje żadnych dźwięków. Uczniowie z zainteresowaniem włączają się do dyskusji, ponieważ nie muszą włączać czegoś innego… Hmm… Może warto kiedyś spróbować? Tak w ramach eksperymentu. 

                   Istnieje jednak pewien inny problem. Żeby brać udział w dyskusji, należy budować długie, sensowne zdania. Po co to komu w erze telefonów komórkowych? Zdania wychodzą  z mody. Wystarczą przecież pojedyncze wyrazy, np. nara, spoko, ok. Zwłaszcza to ostatnie – dobre na wszystko! Współczesna młodzież jest po prostu bardzo oszczędna. Należy zachować umiar w wykorzystywaniu słów. Czy to tak dobrze brzmi: Masz takie bogate słownictwo. Trochę skromności!        A te kropki i ogonki przy wyrazach – kto to widział?! Telefony tego nie potrzebują – sms-y z ogonkami wyglądają po prostu dziwnie. Ileż tuszu w długopisach można by zaoszczędzić, gdybyśmy od dzisiaj zrezygnowali ze wszystkich ć, ź, ń, dź, ą, ę…

             Dawno temu niestosowanie tych znaczków było błędem – coś takiego! Chociaż z drugiej strony, może by tak na chwilę powrócić, na przykład na języku polskim, do pisania tych starodawnych znaków. Są może dziwaczne, ale zupełnie ładne, w gruncie rzeczy… 

                   Niestety, muszę już kończyć, bo czuję, że skrzynka już mi się zapełnia. Poza tym powinnam napisać karne wypracowanie, dlaczego nie należy korzystać z telefonów komórkowych. Nie mam pojęcia, co napisać. Ale co tam, przecież nie muszę myśleć, bo mam w komórce Internet!

 

 

Dlaczego warto przeczytać „Mitologię”?

 

                Wielu moich rówieśników rzadko sięga po książki. Trudno przekonać ich, że czytanie to dobra rozrywka, lepsza niż na przykład oglądanie telewizji, czy siedzenie przed komputerem. Myślę jednak, że istnieją takie utwory, które naprawdę należy znać i co do tego nikt nie może mieć żadnych wątpliwości. Moim zdaniem należy do nich właśnie mitologia grecka. Spróbuję podać kilka argumentów, z których będzie jasno wynikało, że opłaca się poznać wierzenia dawnych Greków.

                Mogłoby się wydawać, że mity, to tylko bajki. Fantastyczne motywy są przecież w nich najważniejsze – nieśmiertelni bogowie, czarodziejskie przedmioty, niesamowite wydarzenia… W rzeczywistości jednak każda z tych opowieści przekazuje ogólne prawdy o człowieku i jego życiu. I tak na przykład opowieść o Odyseuszu, który przez dziesięć lat powracał po wojnie trojańskiej do rodzinnej Itaki, nie jest tylko historią o jego przygodach zakończonych happy endem. Takim Odysem jest przecież każdy z nas – pokonujemy przeszkody, które pojawiają się na naszej drodze, i dążymy do celu. Mity są bowiem zbiorem ogólnych spostrzeżeń na temat ludzi, nawet tych współczesnych. Warto więc znać mity i rozumieć ich przesłanie, a także znaleźć to drugie, ukryte znaczenie. Taka wiedza może przydać się każdemu z nas.         

              Kolejny argument będzie dotyczył praktycznej umiejętności, którą opanujemy też dzięki znajomości tej lektury. Mam na myśli związki frazeologiczne pochodzące z mitologii. Takie wyrażenia jak chociażby syzyfowa praca, stajnia Augiasza, spokój olimpijski, róg obfitości, paniczny strach, i wiele innych są nieustannie używane w prasie, radiu, telewizji. Jeśli nie znamy ich pochodzenia, możemy się po prostu ośmieszyć i wyjść na całkowitych ignorantów. Słyszałam anegdotę o tym, jak pewien poseł podczas przemówienia powiedział puszka z Pandorą, zamiast puszka Pandory. On z pewnością nie znał historii o Prometeuszu, a efektem tego była całkowita kompromitacja!         

            Bez znajomości mitologicznych postaci i motywów często nie rozumielibyśmy też wielu wierszy (na przykład  Zbigniewa Herberta), a także nie umieli interpretować wielu dzieł sztuki. Obraz Breugla „Upadek Ikara” nic by dla nas nie znaczył bez wiedzy o historii Dedala i jego wynalazku. Nie jestem znawcą sztuki, ale wiem, że podobne przykłady można by mnożyć. Również współcześnie wielu twórców sięga po te greckie historie, na przykład w kinie. W ostatnich latach powstało wiele filmów, których bohaterami są bogowie i herosi. Takie wydarzenia jak chociażby wojna trojańska nadal okazują się atrakcyjne.         

             Mity greckie to nie tylko fantazja. Można dowiedzieć się z nich wielu ciekawych rzeczy na temat życia starożytnych Greków. Chociażby o ubiorze, rozrywkach, instrumentach, na których grali, czy obrzędach. To właśnie z lektury Parandowskiego dowiedziałam się, że zmarłemu wkładano do ust monetę.        

            Są też takie momenty w życiu, kiedy szczególnie przyjemnie jest kojarzyć ze sobą pewne fakty – postaci, miejsca. Myślę o podróżach do Grecji. Na własne oczy można przecież zobaczyć na Krecie pozostałości po labiryncie Minotaura, a właściwie po zbudowanym dla niego pałacu. Naprawdę istnieje też wyspa Ikaria, Itaka, czy Morze Ikaryjskie.         

            Mitologia, obok Biblii, to tekst, który po prostu trzeba znać. W naszej kulturze tak często pojawiają się i pewnie nadal będą pojawiać się motywy mitologiczne, że jesteśmy wprost skazani na ich poznanie. Warto więc poświęcić swój czas na przeczytanie tych ciekawych opowieści. Skorzysta też na tym nasza wyobraźnia.

 

BAL GIMNAZJALNY ROCZNIKA 2008/2009

 

Edukacja trzecioklasistów w naszej szkole niedługo się zakończy. Wszyscy z trwogą myśl o zbliżającym się egzaminie gimnazjalnym. A jednak jest coś, co budzi uśmiech na twarzach wszystkich uczniów. To oczywiście bal gimnazjalny.

 

 

BAL GIMNAZJALNY JEST RAZ W ŻYCIU

 

 

Przed balem

 

         Nauczyciele, Rada Rodziców, a głównie my - uczniowie chcieliśmy, aby lata spędzone w szkole zostały uwieńczone uroczystym balem. Termin zabawy ustalono na 21 lutego. Organizacją imprezy zajęli się przedstawiciele rodziców. Poszczególnym osobom przydzielono do realizacji konkretne zadania. Ustalono odpowiedzialnych za dyżur przy drzwiach wejściowych, szatni oraz organizację posiłku. Z ciekawością śledziliśmy poczynania rodziców. Czasem podpowiadaliśmy, czasem żądaliśmy i oczywiście prosiliśmy, by rodzice zechcieli uwzględnić nasze pomysły. Czuliśmy się współodpowiedzialni za ten pierwszy ważny dla nas dzień. W przeddzień imprezy zabraliśmy się do przygotowywania sali gimnastycznej: pompowaliśmy balony, wieszaliśmy je, ustawialiśmy ławki i krzesła. Kiedy wszystko było dopięte na ostatni guzik, mogliśmy spokojnie wrócić do domu                 i pomyśleć o sobie.

 

 

Poloneza czas zacząć…..

 

 Bartłomiej Kwiatkowski uczeń klasy 3A zakwalifikował się do
etapu okręgowego konkursu przedmiotowego z języka angielskiego.

Gratulujemy.

 15 lat minęło...

13 października obchodziliśmy trzy wydarzenia:

 

15. rocznicę powstania gimnazjum,

Święto Patrona

oraz Ślubowanie klas pierwszych.

 

Piętnaste urodziny to pretekst do wspomnień. Do przeszłości przenieśliśmy się dzięki wehikułowi czasu. Dzięki podróży do przeszłości pierwszoklasiści mogli spotkać się osobiście z samymi założycielami Komisji Edukacji Narodowej. Nasi Patroni opowiedzieli o dokonaniach tej ważnej instytucji i jej znaczeniu dla rozwoju polskiego szkolnictwa.

Następnie nowi uczniowie wzbogacili swoją wiedzę na temat naszej szkoły – przekonali się, jak dużo osiągnęliśmy, a także jak wiele się zmieniło w ciągu 15 lat.

Po ślubowaniu pierwszoklasiści stali się pełnoprawnymi członkami naszej społeczności i odtąd to oni również będą tworzyć historię „Dwójki”. A to zobowiązuje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

            Refleksje po wycieczce przedmiotowej klas III

w Państwowym Muzeum na Majdanku, która odbyła się 25 września 2014 roku

(ze sprawozdań uczniowskich):

 

 Była to świetna lekcja historii. Z pewnością nikt jej nie zapomni. Możemy mieć tylko nadzieję, że pamięć o tych wydarzeniach powstrzyma kolejne pokolenia przed powtórzeniem błędów przeszłości.

 

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie relacje ludzi, którzy przeżyli koszmar obozu. Jest oczywiste, że tragedia nigdy się dla nich nie skończyła.

 

Możemy być szczęśliwi, że wszystko to, co zobaczyliśmy podczas wycieczki, to przeszłość. Ale trzeba o tym pamiętać.

 

Najbardziej wstrząsająca była dla mnie wizyta w barakach i widok tysięcy butów. Niewiarygodne, że każdy przedmiot należał do realnej osoby – człowieka, który żył jak my, a potem tyle wycierpiał...

 

Byłem już kiedyś na terenie muzeum, ale bez przewodnika. Ostatnia wizyta w tym miejscu była dla mnie znacznie cenniejsza – poznałem wiele nowych szczegółów dotyczących życia więźniów.

 

Do takich miejsc powinien przyjechać każdy młody Europejczyk. Taka lekcja historii daje wiele do myślenia.

     

 

 

 

LABORATORIUM SZTUKI SPOŁECZNEJ

 

 

         LABORATORIUM SZTUKI SPOŁECZNEJ (LSS RESIDENCIES) to projekt międzynarodowych rezydencji, wykorzystujący przestrzeń publiczną jako miejsce współuczestnictwa i współdziałania. Projekt miał na celu budowanie dialogu między lokalną społecznością zamieszkującą dzielnicę Kalinowszczyzna, a artystami i animatorami kultury z Polski i krajów partnerstwa wschodniego. Efektem projektu ,,Ludzie i miejsca - wizja społeczeństwa" Marii Gonchar z Ukrainy były awangardowe i oryginalne projekty elewacji budynków Kalinowszczyzny wykonane przez młodzież naszej szkoły. Uczestnikami artystycznego wydarzenia byli uczniowie klasy I b i II b podczas zajęć artystycznych , a także na zajęciach koła plastycznego prowadzonych przez p. Ewę Borkowską. Młodzież wykonywała  projekty fasad obiektów przestrzeni Kalinowszczyzny w różnorodnych technikach na wydrukach architektonicznych. Na lekcjach i kole w projekt wprowadzała uczniów autorka Maria Gonchar z Ukrainy oraz animatorzy kultury z LSS Residencies. W przyszłym tygodniu zostanie zorganizowana wystawa najciekawszych prac na terenie Gimnazjum nr 2 .

        Honorowy patronat na projektem objęli między innymi: Narodowe Centrum Kultury, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Warsztaty Kultury i Dom Kultury ,,Narnia" na Kalinowszczyźnie.

 

Galeria zdjęciowa poniżej.

 

Dnia 26 września odbyły się w naszej szkole wybory do Młodzieżowej Rady Miasta Lublin.

 Uprawnionych do głosowania było 168 uczniów. Wydano 127  kart do głosowania. Ważnych głosów oddano 111.

 

Największą liczbę głosów zdobyła uczennica klasy 1b

 Zuzanna Żurawska

Gratulujemy nowej radnej! 

 

11 października 2013 roku odbyła się w Gimnazjum nr 2 w Lublinie podwójna uroczystość-

ślubowanie uczniów klas pierwszych i Dzień Komisji Edukacji Narodowej.

 

 

 

 

 

 

 

     

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„…Lato, jakże cię ubłagać?

prośbą jaką? łkaniem jakim?

Tak ci pilno pójść i zabrać

w walizce zieleń i ptaki?”

My, aktywni uczniowie Dwójki, postanowiliśmy już nie prosić, tylko po prostu zatrzymać lato w naszych wspomnieniach.  W tym celu pojechaliśmy na

wycieczkę edukacyjno-rekreacyjną do „Malibu” w Krężnicy Jarej.

Można by wiele o niej opowiadać, ale jest takie uniwersalne słowo, które najbardziej ją opisuje „super!!!!”.  Piękna słoneczna pogoda od razu przypomniała nam lato i wprawiła w dobry nastrój. Poziom endorfiny dodatkowo  podniosły zajęcia ruchowe. Zaczęliśmy od skakania na batucie, potem skok z wysokości i zjazd liną nad stawem.  Kto chciał ( jak się okazało wszyscy) popłynął gondolą. Ognisko, pieczone kiełbaski i żurek przywołały wspomnienie wakacyjnych wieczorów.  Po dodaniu sobie energii jedzeniem postanowiliśmy sprawdzić, kto ma „powera”
w naszej szkole. Podczas przeciągania liny okazało się ( i tak wszyscy to wiedzieli wcześniej), że dziewczyny w Dwójce to potęga, wygrały z chłopakami, a klasa 1c okazała się najsilniejszym zespołem. W rzucie beczką to z kolei chłopcy dominowali, wygrał Karol Suszek z 1a. Uśmiechnięci, wypoczęci, z piosenką na ustach wracaliśmy do domów. 

„…wszystkie pszczoły,

Wszystkie krople rosy

To mi jeszcze,

Przyjacielu, nie dosyć…”