Nieopublikowane 2012_dlaczego nie można używać telefonu...

 

 

Dlaczego nie można używać telefonu komórkowego na lekcji języka polskiego – esej.

            Współczesny człowiek nie jest w stanie funkcjonować bez całego mnóstwa przedmiotów. Niektóre z nich stały się po prostu elementami naszych ciał… Przewody, słuchawki oplatają nas nieustannie i dlatego niektórzy wyglądają, jakby wyszli wprost  z oddziału intensywnej terapii.  Do takich przedmiotów należą z pewnością telefony komórkowe.

                    Konieczność nieustannego kontaktu wszystkich ze wszystkimi to coś naturalnego. Trudno sobie wyobrazić, że kiedykolwiek homo sapiens mógł organizować swoje życie bez komórki. Musiał (nieszczęsny!) pamiętać o wszelkich terminach, a jak się już umówił, to nie miał możliwości szybkiej rezygnacji ze spotkania. Nie mógł również stale informować całego świata, co w danej chwili robi,  co je, co widzi, o czym myśli, co robią inni, i tak dalej, i tak dalej… Cóż więc robił? Jak mógł przetrwać lekcje, gdy nie wyczuwał w kieszeni tego miłego prostokątnego kształtu?! Jak mógł przeżyć choć chwilę bez całej gamy cudownych melodyjek i mrugających dyskretnie światełek?! Najstarsze osoby opowiadają, że i owszem – istota ludzka mogła istnieć bez komórki. Miała ponoć słuchać wtedy na zajęciach w szkole tego, co mówi nauczyciel i niczym się nie rozpraszać. Wydaje się to bardzo dziwne, a może nawet nieprawdopodobne. Zajmować się jedynie lekcją? Spróbujmy to sobie wyobrazić… Słowa nauczyciela krążą swobodnie po klasie, w której żadna aparatura nie wydaje żadnych dźwięków. Uczniowie z zainteresowaniem włączają się do dyskusji, ponieważ nie muszą włączać czegoś innego… Hmm… Może warto kiedyś spróbować? Tak w ramach eksperymentu. 

                   Istnieje jednak pewien inny problem. Żeby brać udział w dyskusji, należy budować długie, sensowne zdania. Po co to komu w erze telefonów komórkowych? Zdania wychodzą  z mody. Wystarczą przecież pojedyncze wyrazy, np. nara, spoko, ok. Zwłaszcza to ostatnie – dobre na wszystko! Współczesna młodzież jest po prostu bardzo oszczędna. Należy zachować umiar w wykorzystywaniu słów. Czy to tak dobrze brzmi: Masz takie bogate słownictwo. Trochę skromności!        A te kropki i ogonki przy wyrazach – kto to widział?! Telefony tego nie potrzebują – sms-y z ogonkami wyglądają po prostu dziwnie. Ileż tuszu w długopisach można by zaoszczędzić, gdybyśmy od dzisiaj zrezygnowali ze wszystkich ć, ź, ń, dź, ą, ę…

             Dawno temu niestosowanie tych znaczków było błędem – coś takiego! Chociaż z drugiej strony, może by tak na chwilę powrócić, na przykład na języku polskim, do pisania tych starodawnych znaków. Są może dziwaczne, ale zupełnie ładne, w gruncie rzeczy… 

                   Niestety, muszę już kończyć, bo czuję, że skrzynka już mi się zapełnia. Poza tym powinnam napisać karne wypracowanie, dlaczego nie należy korzystać z telefonów komórkowych. Nie mam pojęcia, co napisać. Ale co tam, przecież nie muszę myśleć, bo mam w komórce Internet!