Nieopublikowane Żegnamy Cię Panie Prezydencie

Żegnamy  Cię,  Panie  Prezydencie !    

 

          18 kwietnia 2010 roku - Kraków, tłum ludzi, smutne twarze, łzy, rozpacz, cisza, słychać tylko szuranie butów i ciche szepty. Wszyscy podążają w kierunku Starego Miasta w Krakowie. Wiem, że nie będę mogła być blisko Kościoła Mariackiego, ale wiem także, że w wielu miejscach w Krakowie będą rozmieszczone telebimy.   

         Ważne jest, że jestem w Krakowie, że mogę uczestniczyć w pożegnaniu Wielkiego Polaka - Prezydenta Polski i jego Małżonki Marii Kaczyńskiej - kobiety o ogromnym sercu, mającej zawsze czas, aby nieść pomoc potrzebującym.   

         Dzień tej strasznej tragedii w Smoleńsku jest nie do zapomnienia. Był to dla mnie ogromny szok, czułam się tak samo, jakbym utraciła najbliższą mi osobę.    

         Idę dalej w kierunku Starego Miasta, nie umiem o niczym innym myśleć, nie czuję zmęczenia, rozmyślam o córce Pana Prezydenta. Doskonale wiem, jak musi być jej trudno-ona przecież straciła obydwoje Rodziców, ja straciłam ojca i doskonale wiem, jak to strasznie boli.    

        Ciągle stawiam sobie pytania: dlaczego, dlaczego tak potoczyło się to wszystko, czy musiało dojść do tej tragedii. Nie znajduję odpowiedzi, wiem jednak na pewno, że nie wolno mi o tej katastrofie zapomnieć, tak jak nie wolno mi zapomnieć o ósmym kwietnia 2005r, kiedy żegnaliśmy Jana Pawła II - wielkiego Polaka, patriotę, człowieka, którego pokochał cały świat.   

        Mam nadzieję, że nie tylko Polacy nie zapomną tych dat i tych tragedii, ale także nie zapomni o nich historia.  

Cześć Ich pamięci!